Szczerze powiem, że nie pociągają mnie ozdoby w stylu choinka z makaronu, czy choinka z bibuły... Z racji tego, iż powierzchnia którą zamieszkuję z roku na rok się kurczy - w domu podczas świąt znajduje się jedynie stroik z żywych gałązek, a choinka ubierana była przed domem. Niestety w tym roku tak urosła, że jej dekoracja w lampki jest z mojego punktu widzenia już niemożliwa... więc może skuszę się na wykonanie małej bibułowej choinki :)
MA FLEUR - piękne miejsce - gdyby nie to, że to na drugim końcu Polski ( w naszej czasoprzestrzeni to baaaardzo daleko) - byłabym tam częściej ciałem, niż tylko duszą :)
Wypatrzyłam tam dekorację, którą chciałam się podzielić... wydaje mi się, że pachnie jabłkami i cynamonem...